czwartek, 19 maja 2016

Minimalizm, czyli szafa kapsułowa


Dwa lata temu, do mojej szafy powoli, zaczął wkradać się minimalizm. W ciągu tego czasu nie obyło się oczywiście bez mniejszych lub większych potknięć, ale droga do poszukiwania własnego stylu nie zawsze musi być prosta. Ostatnio bardzo zainspirowała mnie idea szafy w kapsułce, dzięki której można stworzyć garderobę w pełni zgodną z naszym gustem i stylem życia.



1. Idea "capsule wardrobe" , została zapoczątkowana w latach 70 przez właścicielkę butiku Wardrobe, Susie Fox, a spopularyzowała ją Donna Karan, która zaprojektowała kolekcję składającą się z siedmiu elementów garderoby, które można było wzajemnie ze sobą zestawiać, tworząc kilkanaści różnych zestawów.



2. Na czym  więc właściwie polega szafa kapsułowa? Otóż zakłada ona zredukowanie ilości ubrań, do tych które lubimy i faktycznie nosimy oraz kupowania ubrań o w miarę możliwości jak najlepszej jakości, które noszone z zadowoleniem posłużą nam na długo. Ja inwestuję większe kwoty zwłaszcza w odzież typu basic.  Ideą takiej szafy jest prostota. Chodzi o zaplanowanie naszej szafy tak, aby z elementów bazowych, które naprawdę lubimy, i które często są klasyczne i ponadczasowe oraz kilku rzeczy, które są obecnie w trendach albo po prostu nas urzekły, stworzyć jak najwięcej zestawów. Ważną rolę odgrywają także dodatki.

3. W najbardziej restrykcyjnej wersji, minimaliści są w stanie zbudować garderobę z 10 elementów, większą popularnością cieszy się jednak metoda trzech trójek, która polega na wybraniu 33 elementów swojej garderoby (pomijając odzież do ćwiczeń, piżamy, bieliznę, torebki, buty itp)  i noszeniu ich przez 3 miesiące . Jest to pewnego rodzaju modowy challenge, dzięki któremu można określić jakich elementów brakuje w szafie, a z czego można śmiało zrezygnować. Osobiście nie podchodzę do tego tematu aż tak radykalne i liczba moich ubrań na dany sezon jest trochę większa, ale staram się jej nie przekraczać. 



4. Zaczynając tworzenie własnej szafy w kapsułce, trzeba zastanowić się, jakie ubrania lubi się najbardziej, w których czujemy się swobodnie, i które dodają nam pewności siebie. Warto także poszukać inspiracji i pomyśleć, jaki styl najbardziej nam odpowiada i nas odzwierciedla. Idealna szafa powinna harmonizować z typem urody i odpowiednio podkreślać sylwetkę.  Oczywiście, bardzo ważne jest także wzięcie pod uwagę stylu życia, tego gdzie obecnie pracujemy i tego jak spędzamy największą ilość czasu.  

5. W praktyce najlepiej na początek wyrzucić wszystkie ubrania z szafy i dokładnie im się przyjrzeć. Zaczynamy od wybrania swoich ulubionych ciuchów, w których chodzimy najczęściej i nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Pozostałe bierzemy do ręki i zastanawiamy się, czy nadal je lubimy, kiedy ostatnio mieliśmy je na sobie, czy czujemy się w nich atrakcyjnie i wygodnie oraz czy odzwierciedlają to kim jesteśmy, naszą osobowość. No i redukujemy, te które nie spełniają kryteriów albo są zniszczone. Szafa kapsułowa to szafa minimalistyczna, lepiej stawiać na jakość a nie na ilość.


6. Z mojej perspektywy plusów garderoby kapsułowej jest wiele. Nie stajemy przed szafą i nie mamy problemu się w co ubrać, mimo że pęka w szwach. Ubrania pasują do siebie, nosimy to co lubimy, mamy więcej miejsca w szafie i co za tym idzie większy porządek. Oszczędzamy czas oraz kupując rozważniej także pieniądze. Ogromną zaletą jest także to, że odkrywasz swój własny styl.



7. Plusów szafy kapsułowej jest wiele, ale dostrzegam też kilka minusów. Ubrania mogą zacząć się nudzić, osobom, które lubią eksperymenty, ciężko będzie się ograniczyć, samo odpuszczanie sobie eksperymentów też może być problemem, zwłaszcza dla osób, które wciąż szukają własnego stylu albo chcą odwzorowywać wszystkie bieżące trendy. Niektórym, zwłaszcza na początku może wydawać się, że wyglądają tak samo. Zastanawia mnie też to, czy ubrania nie zużywają się szybciej, a żal rozstawać się z tym co się lubiło.



Od lat upraszczam swoją garderobę, staram się nie zapychać jej niedrogimi ubraniami kiepskiej jakości, które do mnie nie pasują i widzę wiele korzyści, wiem jednak że ta metoda nie sprawdzi się u każdego. Czasem tryb życia, potrzeby i upodobania nie pozwalają na wprowadzenie minimalizmu do szafy. Jeśli jednak chcesz ogarnąć swoją garderobę, ułatwi sobie życie i odnaleźć własny styl, warto spróbować.

Więcej na temat minimalizmu w szafie znajdziesz tutaj: klik

44 komentarze:

  1. Ostatnio sama zauwazylam, ze nawet, gdy mamy milion rzeczy, to i tak na co dzien nosimy tylko kilka z nich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, kilka ulubionych i sprawdzonych zestawów, a po resztę nie sięgam, ale i tak szkoda się pozbyć, bo może "kiedyś założę" :)

      Usuń
  2. sama mam prroblem posiadania masy rzeczy i nonstop chodzenia w jednych i tych samych ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam taki sam problem.
    Jednak ostatnio staram się sprzedawać te rzeczy na aukcjach.
    Bardzo fajny post !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący post. Nigdy jeszcze nie słyszałam o takim typie szafy, dlatego ciekawie mi się go czytało.

    Zapraszam do mnie: aleksandrakubiaczyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. czytając tego posta odkryłam, że już dawno stworzyłam taką szafę kapsułkową, ale po prostu nie miałam o tym pojęcia :) muszę ją jeszcze trochę dopracować:)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam minimalizm, prostotę :D
    Planuję zrobić taką szafę :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym i dla mnie to chyba dobre wyjście ;)
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie eksperymentuję, od jakiegoś miesiąca i...podoba mi się. Podoba mi się w ogóle idea capsule wardrobe i to, że mimo niewielu ubrań można stworzyć naprawdę sporo zestawów i nauczyć się trochę kreatywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zaskoczona tym, jak wiele ciekawych zestawów można stworzyć z mniejszej ilości ubrań, kiedy moja szafa pękała w szwach, nosiłam wciąż to samo, mam wrażenie że mój styl stał się ciekawszy, kiedy ją oczyściłam. :)

      Usuń
  9. Super rozwiązanie, chociaż nie dla mnie, ja ciągle eksperymentuje ze stylem i staram się wybierać bardziej wyróżniające się rzeczy :)
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja o szafie kapsułowej usłyszałam już kilka lat temu i w ramach eksperymentu spróbowałam i tą metodę stosuję już do dziś. Polecam robić sobie zdjęcia gotowych zmixowanych zestawów, to jeszcze wieksze ułatwienie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ogromną fanką, Twojego stylu, zawsze z gustem i klasą, dobrze wiedzieć że jest to tez to zasługa minimalizmu :) O szafie kapsułowej nigdy wcześniej nie słyszałam, na razie nie jestem gotowa, ale może kiedys :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie i rzeczowo, wszystko opisałaś, ja też stosuję minimalizm w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba powinnam zrobić coś takiego ze swoją szafą, bo zdecydowanie za dużo tam rzeczy, których nie noszę w ogóle. A potem pojawia się problem, bo jednak nie mam się w co ubrać, chociaż szafa pęka w szwach.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie w szafie panuje misz masz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój blog powinien być wzorem dla tych wszystkich, którzy nie wiedzą jak powinno się schludnie prowadzić bloga. Wygląd jest genialny! Treść też niczego sobie ;)

    High Five!
    https://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy pomysł, trochę zachęca mnie to do stworzenia
    swojej minimalistycznej szafy... ale nie umiałabym pożegnać się
    z ubraniami, nawet tymi których nie noszę :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uwielbiam prostotę chociaż w lecie często stawiam na kolory!:)
    Zapraszam do obserwacji naszego bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno nie wyklucza drugiego :) Prostota też może być kolorowa

      Usuń
  18. tak w sumie to chyba każdy ma szafę kapsułową 'w środku' ja przynajmniej mam mase rzeczy, a i tak chodzę tlyko w paru ulubionych non stop ;o

    OdpowiedzUsuń
  19. ech ja muszę swoją szafę ogarnąć xd

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planach stworzenie takiej szafy ale teraz jestem ciągle w rozjeździe miedzy domem rodzinnym a wynajmowanym mieszkaniem i mam dwie szafy ;-) Ale niebawem gdy się wszystko ustabilizuje, uporządkuje swoją jedną szafę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobry post! Ja zawsze stawiam na rzeczy, które lubią, raczej nie daję się ponieść podczas zakupów... na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jednak lubię mieć dużo ubrań, jednak zazwyczaj wybieram takie, które mogę połączyć na wiele sposobów. :)

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  23. swietna kurtka skorzana.

    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja już jakiś czas temu postawiłem na naturalne tkaniny i pozbyłem się wszelkiego rodzaju koszulek i koszul z jakimikolwiek tandetnymi nadrukami :D. Preferuje jednokolorowe basicowe rzeczy, które można zestawić prawie ze wszystkim ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Mając za dużo i tak nosi się kilka ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam taki minimalizm :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Idea fajna, ale jakoś nie umiałabym się pozbyć większości tego, co w szafie mam :(.

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja garderoba to mała dżungla, wejdziesz i się gubisz. Twoje rady na pewno mi się przydadzą.

    OdpowiedzUsuń
  29. Noszę rozmiar 52/54 więc ilość sklepów z odzieżą w których znajdę coś dla siebie jest mocno ograniczona. Najczęściej kupuję on-line, a moim ulubionym sklepem jest bonprix. Jeśli chodzi natomiast o ceny ubrań, to nie warto mi kupować drogich np. spodni, bo szybko je przecieram i nadają się tylko na śmietnik.
    Fascynuje mnie temat capsule wardrobe, jednak przeglądając moją wypchaną po brzegi szafę dochodzę do wniosku, że nie mam ubrań w których w ogóle nie chodzę. Są rzeczy, które ubieram sporadycznie (np. wyjściowe sukienki czy białe, eleganckie bluzki, a także grube, zimowe swetry), ale lubię je i na pewno nie wyrzucę, bo czasem jednak je ubieram. Są też takie, które kupiłam i leżą czekając na swoją kolej (zawsze mam w zapasie przynajmniej dwie pary dżinsów i jedne dresy, ze względu na wspomniane przecieranie). Nie sprawdza się również u mnie zasada "jeśli nie chodziłaś w czymś 3/6/12 miesięcy to już tego nie ubierzesz". Potrafię powracać do ubrań po dwóch czy nawet trzech latach i brakowało by mi ich, gdybym je wyrzuciła.

    OdpowiedzUsuń
  30. Trudno by mi było zrobić taką selekcję tym bardziej, że moje ubrania znajdują się w trzech domach , w dwóch różnych krajach. Nie ogarniam czasem co gdzie zostawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czasem bardzo ciężko jest mi rozstać się z ubraniami, z którymi łączę jakieś wspomnienia, chociaż wiem, że chodzę w nich bardzo rzadko i na dobrą sprawę tylko zajmują miejsce w szafie. Kupowanie droższych ale lepszych gatunkowo ubrań to dobry pomysł, jednak w moim przypadku o to ciężko. Lubię zmieniać to co noszę, urozmaicać kolory. Nie potrafiłabym się ograniczyć do określonej ilości...

    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy post, fajnie i rzeczowo wszystko opisałaś. Zdałam sobie sprawę że nieświadomie prowadzę szafę kapsułową, zdecydowanie nie ma w niej nudy, podobnie jak Ty mam sporo basiców dobrej jakości, ale też rzeczy które teraz są modne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdecydowanie masz racje. dzisiejszy świat dąży do zbieractwa, przez to mamy za duży wybór i czujemy się jakbyśmy tego wyboru nie mieli.
    Czasami dobór dodatków potrafi zmienić kreacje i myślę, że tu tkwi sedno sprawy. A uporządkowana szafa, zmniejsza czas na zastanowienie się w co się dzisiaj ubrać?

    OdpowiedzUsuń
  34. Zdecydowanie masz racje, czas na wypróbowanie. Wiecznie nie mam sie w co ubrać a szafa pełna ubrań, których nie noszę :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Minimalizm to coś wspaniałego! Wzbogacam swoją szafę od roku w basicowe elementy i jestem zadowolona, ponieważ zawsze rano, gdy dzień wcześniej nic nie przygotuję, mam się w co ubrać! :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja zdecydowanie nie jestem minimalistką :D

    OdpowiedzUsuń
  37. O tej idei słyszałam już dawno, taki generalny przegląd szafy by mi się przydał, ale mam mnóstwo ciuchów z którymi nie potrafię się rozstać...
    www.czterydni.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja szczerze nie jestem typową dziewczyną która jak idzie na zakupy to MUSI sobie coś kupić ;p

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Przyznam się, że mam z tym problem...za duzo w mojej szafie odziezy "wyjatkowej", a za malo baz...niby wiem, jak to zmienic, ale jakos do tej pory sie nie udalo, mam nadzieje, ze przyszlosc pozwoli mi nadrobic zaleglosci w tym temacie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja jakoś nie potrafię zrobic takiego przeglądu szafy, aby ograniczyć sie do takiej ilości ciuchów. Może kiedyś mi sie to uda, fajnie by było, bo moja szafa ledwo mieści moje ubrania :/

    OdpowiedzUsuń